Głównej zawartości

 

BĄBLOWIEC WRÓG, KTÓRY UKRYWA SIĘ

LESIE.

MAŁY I NIEBEZPIECZNY 

 

Aromatyczne poziomki, pyszne czarne jagody,  któż ich nie lubi. Leśne owoce mogą być jednak źródłem zarażenia groźną chorobą pasożytniczą - bąblowicą. Mogą, jeśli zjemy niemyte owoce. 

Zagrożenie  występuje w całym kraju, ale najwięcej przypadków zachorowań ma miejsce na Warmii i Mazurach oraz w województwie podkarpackim. Wprawdzie przypadki bąblowicy zdarzają się rzadko (zaraża się 1 na 100 tys. osób w   2006 r. w naszym województwie  zachorowało 10 osób, w kraju 65), jednak polskich epidemiologów niepokoi fakt, że liczba chorych wciąż rośnie. Przyczyn takiej sytuacji jest kilka, m.in. postęp medycyny spowodował większą wykrywalność bąblowicy, zwiększyła się też liczebność lisów. A właśnie lisy przenoszą tę groźną chorobę.


Tasiemiec w wersji mini


- Winowajcą jest maleńki, zaledwie trzymilimetrowej długości tasiemiec bąblowiec, który żyje w jelitach zarażonego lisa  mówi Janusz Dzisko, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie. Niestety, zarażonych lisów mamy w województwie sporo. Resztki odchodów zwierzęcia, zawierające jaja pasożyta, znajdują się na krzaczkach, mchu i owocach leśnych. Jaja są odporne na działanie niskiej temperatury i różnych związków chemicznych. W optymalnych warunkach mogą zachować zdolności inwazyjne przez kilka miesięcy. Wystarczy, że zjemy np. kilka zakażonych jagód albo dotkniemy ręką liści a potem ust i zakażenie gotowe!

Jajeczka wędrują do jelit, a tam po kilku- lub kilkunastu latach rozwija się z nich larwa, która wędruje przez układ krwionośny, poszukując odpowiedniego miejsca do zagnieżdżenia się. Najczęściej atakuje płuca, mózg i wątrobę. W narządach tych larwa rozrasta się, tworząc pęcherzyki, nieraz mające kilka centymetrów średnicy. Pasożyt, rosnąc, rozpycha tkankę zaatakowanego narządu, tworząc kolejne pęcherzyki.

 

Na dwa sposoby

 

W zależności od gatunku bąblowca, możemy mieć do czynienia z dwiema postaciami choroby:


* jednojamową - larwa tego tasiemca osadza się w wątrobie, płucach lub innym narządzie. Wokół niej wytwarza się torbiel wypełniona płynem. Rośnie powoli, osiągając niekiedy nawet 30 cm średnicy. Zarażony człowiek może przez wiele lat nie wiedzieć, że ma taką torbiel. Dopiero, gdy zacznie ona uciskać na inne narządy, pojawiają się mdłości, kłucie w boku, bóle brzucha. Konieczna jest wówczas szybka operacja, pęknięcie torbieli zagraża bowiem życiu (może spowodować wstrząs anafilaktyczny).


* wielojamową - to groźniejsza postać choroby. W wątrobie nie powstaje torbiel; pasożyt szybko się rozrasta, niszcząc miąższ tego narządu  w efekcie wątroba przypomina dziurawy ser. Co gorsza, bąblowiec wędruje z krwią do płuc, oka, a nawet mózgu. 90 proc. przypadków kończy się śmiercią. Ta postać bąblowicy do złudzenia przypomina chorobę nowotworową z przerzutami.


Bąblowica czy rak?

 

Rzadkość występowania choroba powoduje, że lekarze mają kłopoty z jej rozpoznaniem. Bywa diagnozowana jako rak i w związku z tym niewłaściwie leczona. Bąblowica wielojamowa przypomina nowotwór jeszcze jedną cechą. Pasożyt atakuje nie tylko tkanki w bezpośrednim sąsiedztwie, ale może również dawać odległe przerzuty
Larwy tasiemca mogą wykazywać cechy nowotworu złośliwego, prowadząc szybko do wyniszczenia organizmu  mówi Janusz Dzisko. - O możliwości powrotu do zdrowia decyduje wczesna i prawidłowa diagnoza, niestety rozpoznanie bąblowicy jest bardzo trudne, ponieważ przez wiele miesięcy może nie dawać żadnych objawów.

Bąblowicę wykrywa się przy pomocy badań USG jamy brzusznej, tomografii komputerowej, a także badań serologicznych krwi lub badań molekularnych (z wątroby chorego pobiera się tkanki i sprawdza, czy jest w nich DNA tasiemca).
Dobra diagnoza pozwala szybko zastosować skuteczne leki.

W przypadku bąblowca jednojamowego, czyli zlokalizowanego tylko w jednym miejscu, leczenie jest proste. Jeśli torbiel jest mała, stosuje się preparaty benzimidazolowe. Terapia trwa zwykle około dwóch miesięcy. Metodą gwarantującą pełne wyleczenie jest chirurgiczne wycięcie pasożyta z zaatakowanego narządu. Niekiedy, np. w przypadku uszkodzenia wątroby, która atakowana jest niemal zawsze - konieczny może być przeszczep.

Terapia bąblowicy wielojamowej jest trudniejsza  najpierw chirurg usuwa zakażone tkanki, a następnie chorzy leczeni są preparatami benzimidazolowymi. Muszą je zażywać do końca życia, by zapobiec nawrotowi choroby.

Tak przenosi się zarażenie


Gryzoń
Gryzoń zjada zakażony pokarm. Z jaja w jego jelicie wylęga się larwa, która dostaje się do wątroby.

Lis
Lis zjada gryzonia. W jego jelitach rozwijają się dorosłe tasiemce. Ich jaja wydala z kałem.

Człowiek
Człowiek zakaża się jajeczkami. Tak jak mysz, jest on pośrednim żywicielem tasiemca


Tu znajdziesz pomoc


Jeśli podejrzewasz u siebie zakażenie bąblowcem, zgłoś się do jednego ze szpitali zakaźnych, w których uzyskasz pomoc, np.:

  • w Warszawie: Wojewódzki Szpital Zakaźny, ul. Wolska 37, tel. (022) 632 34 11
  • w Białymstoku: Klinika Obserwacyjno-Zakaźna AM, ul. Żurawia 14, tel. (058) 741 69 21.
  • w Poznaniu: Publiczny Szpital AM, Oddział Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych, ul. Przybyszewskiego 49, tel. (061) 869 11 00

 

Jak się chronić?

*
Jagody, poziomki i borówki trzeba przed zjedzeniem umyć strumieniem ciepłej, bieżącej wody.

* Po powrocie z grzybobrania lub leśnej wędrówki należy dokładnie umyć ręce (sobie oraz dziecku).

* Gdy jesteśmy w lesie, nawet na chwilę nie spuszczajmy z oczu maluchów. Pilnujmy, by nie podnosiły niczego do ust.


* Regularnie odrobaczajmy psy i koty (dotyczy to zwłaszcza zwierząt gospodarskich, hodowanych na wsi).

* Zawsze przed jedzeniem myjmy kupione owoce i warzywa.

 

 

do pobrania ulotka informacyjna opracowana przez WSSE Olsztyn

Załączniki:
Adres URL:OpisZałączającyRozmiarUtworzonoOstatnia modyfikacja
Dostęp do URL (/attachments/archiwum/20110830113303-Bablowica.doc)Bablowica.docBablowica.docPSSE Węgorzewo46 kB2011-08-30 11:332017-07-26 14:43

Autor: PSSE Węgorzewo | Utworzono: 2017-04-11 09:37:49 | Zmodyfikowano: 2017-05-10 11:41:24 | Odsłon: 18